Kiciunia daleka


Maluję w głowie obraz wytęsknionej
Mojej nie mojej kiciuni dalekiej
Codziennie stoję nad rozpaczy rzeką
Odległość męczy i jest tak ogromna

Noc jest za krótka zegar spać nie daje
Furda tam kołdra co ciało otula
Nie ma jej przy mnie i to nie jest bzdurą
Majaki senne spać mi przeszkadzają

Zegar wciąż tyka głośno monotonnie
Gdzieś tam w oddali kicia moja chrapie
Wyczuwam oddech nie mogąc jej złapać
Marzę więc w półśnie będąc półprztomny

Czytany: 55 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: