WYRZUTEK
WYRZUTEK
Wyrzutkiem się już urodziłem
z łona mojej kochanej matki,
bękarcią klątwą błądzę niczyi,
w świecie co ma mnie za nic.

Jako znajda ciągle walczyłem
z lożą szyderców rodzinnych,
nie raz ze łzami nocą wyłem...
dlaczego mój los to żart i kpiny ?

Miałem szansę na godne życie,
lecz zmarnowałem durny los,
utopiłem się w prostym niebycie,
błędami napełnił się życia trzos.

Prostacką pracą przegrałem życie,
czas przepłynął pomiędzy palcami ,
stale zawieszony w losu niebycie,
gdzie przyszłość przeszłością rani.

Co będzie za zakrętem losu
co uciekł mi z wczoraj i z teraz,
walczę o czas przeciwko Bogu,
czy mam szansę na udany seans?

eugmar.(Marek Jaśkowiak)

Czytany: 55 razy


=>