Żona.


Przez los podarowana
i przez księdza poświęcona...
Żona!
Podpora życia i losu wsparcie...
Przede wszystkim
wspaniale gotuje żarcie!
Mógłbym jej zalety
bez końca wymieniać...
Choćby fryzury
i kolor lubi zmieniać.
Żeniłem się z blondynką,
była rudą,
a jest brunetką...
Teraz te wszystkie wcielenia
mieszają mi się
i mienią...
Uwielbia długie rozmowy,
więc często
z komórki dzwoni...
Najczęściej, gdy mąż śpi
albo w łazience
się goli.
Lecz gdy jesteśmy razem
i chce się rozmawiać mi...
Okazuje się, że akurat wtedy
mamy ciche dni!
Małżeństwo to stan
wspaniały i kochany...
Mimo, że z biegiem lat
jestem coraz bardziej
znerwicowany.
Dobrze, że się
wiele lat temu zakochałem...
Tylko dlatego dotąd
jeszcze nie zwariowałem.

Oskar Wizard


Czytany: 68 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: