z cisza pod rękę*




chodzę po polach z ciszą pod rękę
zgrudziałą ziemię szron przykrył bielą
błękit uboższy o ciepło spojrzeń
a i wieczorne cienie powiedzą

że gdy nadchodzą dni chłodem spięte
dobrze dłoń ująć przejąć z niej ciepło
odetchnąć czasem pełnym czułości
wiedząc że bliskie ramiona wesprą

więc chociaż tyle trwogi jest w wietrze
ja tylko słyszę śpiewy słowika
karmin róż zapach podsyła lata
jesteś tak blisko – codzienność znika

Czytany: 71 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: