...instynkt noworodka...


rozkoszne maleństwo
niczym aniołeczek
słodkie minki ma

taka mała księżniczka
rączka pod bródką
cera żółciutka jak cytrynka
oczka uśmiechnięte takie kochane

matka nie chciała widzieć
córeczki przez dwa dni
nawet o zdrowie nie spytała

na trzeci dzień dziecko dostała
karmić nie chciała dotknąć
choć w domu już syna miała

łzy nawet jej nie wzruszyły krzyk
gdy do domu wychodziła
mówiąc nie chcę tego dziecka

przez kilka godzin niesamowity płacz
teraz spokojna płacze gdy mokro ma
do jedzenia uśmiecha się i marzy

kto mnie weźmie co ze mną będzie...?...



(niejeden taki przypadek jest
matka w domu ma dziewięć dzieci
dziesiąte urodziła i zostawiła w szpitalu
jedenaste wzięła do domu) - 2011

Czytany: 49 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: