Opowiem o sobie... 


Moje imię to Miłość 
moją matką Pomyłka, 
mój ojciec jest Przypadkiem 
ja sam to taka zmyłka. 

Urodziłem się w sercu 
miejsce to bardzo znane, 
i cieszę się ogromnie, 
że tam żyć jest mi dane 

Mam też siostrę Nadzieję 
z nią się dobrze rozumiem, 
natomiast z mą kuzynką 
dogadać się nie umiem. 

Codziennie się z nią kłócę 
a zwie się Nienawiścią, 
uciekam gdzie pieprz rośnie 
przed siostrą jej - Zawiścią 

Mam też masę znajomych 
nie zawsze mi życzliwych, 
Zazdrość , Ból, no i Kłamstwo 
nie bardzo dla mnie miłych. 

Ale mam nieraz farta, 
Szczęście do mnie przychodzi, 
gdy wszyscy już śpią twardo 
lekko za nos mnie wodzi. 

Jest też i Zaufanie 
ono czasem choruje, 
często gdzieś tam zanika, 
po prostu ciut szwankuje. 

Optymizm oraz Czułość 
gdzieś dawno wyjechali, 
moją skromną osobą 
nic się nie przejmowali. 

Lecz jakoś daję radę 
na siebie zawsze liczę , 
rozum mi podpowiada, 
i silną wolę ćwiczę . 

Mirosław Sokół 
wilkolak1003 
26.09.2016 

Czytany: 58 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: