Niedziela (kartka z notatnika).


omijam staruszki
penetrujące zakamarki miasta
jak szare myszki
na przedostatniej trasie życia
dom-kościółek

oczy zapuchły oparami
nocnej zmiany
trzeszczą kości
nadwyrężone

podmiejska kolejka
tudzież autobus
mają dziś miano
widma znikającego
we mgle
a właściwie
ósmego cudu świata
pojawiającego się
raz na godzinę

a ja pędzę ulicami
ukochanego Trójmiasta
które jeszcze śpi
lub już się modli

szary świat
zupełnie jakby oczekiwał
na koniec świata

wreszcie dom
ukochany dom
bezpieczna oaza

niestety
w remoncie



Oskar Wizard

Czytany: 56 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: