...senne zamyślenie...


siedząc tyłem
podszedł
delikatnie oczy przysłonił
bez słów
usta całował
słodyczą namiętności
aż Świat zawirował

jak magnes przyciągnął
zapachem zmysły uniósł
jak Pan Tadeusz
z sokiem malinowym
albo Lech

gorący pożądaniem
niczym zapach leśnych kwiatów
odprężenie dał
i energię jak cafe latte
pragnąc coraz więcej

już go łapię w pół
paluszkami wędrując
kontur twarzy chcę uchwycić

a tutaj budzi ze snu
cudowny Księżyc
schowany pod daszkiem z obłoku
pełen namiętności

jak na tajemnicę przystało
samopoczucie rozmarzone
i zauroczenie zostało
jeszcze spojrzeniem błyskotliwym
myślę...


...co dzień przyniesie noc...?...2012

Czytany: 52 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: