jesiennie (coraz wcześniej)




Coraz wcześniej zmierzch nadciąga,
w szarą mgiełkę mota pejzaż.
Chłód się wciska w każdą szparę,
usuwając ze spojrzenia,

iskry barw podszyte słońcem,
bez zastrzeżeń zapatrzone,
w rozszeptaną zieleń wokół,
w to, co może w światło podnieść.

Nie podlega negocjacjom
aury nastrój, pora roku,
więc należy w sobie ciepło,
z trosk codziennych szybko rozkuć.

Może zdarzy się, że z dali
zapach dotrze róż czerwonych.
Szepty czułe wgrane w liście,
emocjami będą rządzić.

Czytany: 67 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: