Ognik, tak na nią wołali.


Ognik, iskierka,
dziewczynka z zapałkami.
To ona przywróciła mi
wiarę w siebie...
Nie rzucaliśmy
wciąż słodyczami...
A mimo to,
czuję się jak w niebie!

Pomysłów ma sto,
gdyż jest szalona.
Nikt tak głęboko
nie poznał mojej duszy.
Nie róże,
lecz skromne fiołki
kocha.
Zawsze mnie
czymś
głęboko wzruszy.

Zna wagę słów
więc nie szasta uczuciami.
Łączy nas więcej
niż zwykła fascynacja.
Miłość
brylantem jest
ponad błyskotkami...
To drugiego człowieka
adoracja!


Oskar Wizard


Czytany: 43 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: