Romeo z netu. (satyra)


Wieczorem ruszają jak rekiny na łowy...
Węszą gdzie może być zdobycz łatwa...
Prawdziwym uczuciem nie zaprzątają głowy!
Może być małolata albo też babcia.

Rozum spadł im gdzieś między uda.
Niektórzy wpadną w sidła Policji.
Lecz może dziś coś przelecieć się uda?
Na seks nie może być prohibicji!

Ich laptop klei się od podniecenia.
Tłustym potem spływa świecąca łysina...
Dlaczego mądra kobieta ich nie docenia?
Przecież on Romeo, sam miód i malina!

Mijają szybko noce szalone...
Z dmuchanej lalki powietrze ucieka...
Romea serce jest rozżalone!
Nie płacił za net i komornik czeka!


Oskar Wizard

Czytany: 62 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: