Niedzielny poranek.


Budzikom dajmy sen
aż do południa!
Pies niech nie liczy
na spacer poranny.
Rozczuli nas chwila
leniwa i milutka...
Należy nam się relaks
upojny i wspaniały.

Kołdrą oddzielimy się
od reszty świata.
Poduszki wyszepczą nam
sny do końca.
Przytulę się do ciebie
jak do słodkiego kwiata...
Zasłony ukryją intymność
od blasku słońca.

Poranek ten nagrodą będzie
za tydzień cały.
A jeszcze większą
nasze szepty namiętne.
Na dzień dobry
buziaczek wspaniały...
Mieliśmy spać,
więc schowaj
kształty tak ponętne!


Oskar Wizard

Czytany: 197 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: