Wzywa mnie przestrzeń.


Wzywa mnie przestrzeń
wczesnojesienna...
Lato odchodzi
jak niewierna kochanka.
Dokoła mgła i cisza
milczeniem brzemienna.
Przytula zmysły
chłód wczesnego poranka.

Tak wiele jest ścieżek,
jeszcze nie odkrytych.
Zagadką są ludzie,
których poznam za lasem...
Nie liczę dni,
ani ścieżek przebytych...
Nie tęsknię już
za mnionym czasem.

Ta droga,
choć kręta,
jest urocza i tajemnicza.
Poczekam tu chwilę,
bo może ktoś dołączy?
Zagadka jutra
może być mroczna
lub śliczna.
Muszę
przed swoim zwątpieniem
zdążyć!


Oskar Wizard

Czytany: 40 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: