Pochwała Żony.(satyra)


Będę Cię Żono
zawsze chwalił.
Jadł ze smakiem
przypalone dania...
Nigdy nikomu
nie będę się żalił.
Bo mimo wszystko
jesteś kochana.

Pominę milczeniem
wszystkie migreny.
Gdy krzyczysz brzmi to
jak niebiański śpiew.
Mój zachwyt będzie
jak najbardziej szczery...
Nawet gdy mówisz,
że z domu zrobiłem chlew.

Gdy rzucasz czymś ciężkim,
to refleks ćwiczę.
Serce radują
nieliczne ,,łatwe dni".
Fryzury coraz bardziej rude
są śliczne!
Za to, co mi dajesz,
dziękuję ci.

Nie chcę się już oglądać
za innymi paniami.
By Twoje pazurki
nie stępiły się
na moich oczach.
Ta zazdrość
buduje uroczą więź
między nami!
Twoja oszczędność
w wydatkach na mnie
jest urocza!

I nawet gdy syczysz,
że chcesz mnie
na nowszy model
wymienić...
Wiem, że to słowa miłości,
chcesz mnie tylko zmienić!


Oskar Wizard

Czytany: 52 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: