Senne Koszmarki...


Już Księżyc zagląda
przez zasłony szparki...
Już chrapie obok
ślubny dodatek do łóżka...
Z szafy wychodzą
senne koszmarki...
Próbuje ugryźć
złośliwa poduszka.

Koszmarki tańczą
wśród sennych myśli.
Jedne straszą
zaległymi rachunkami...
Inny, o utracie pracy
też chce się przyśnić...
Mijają godziny
z małymi potworami.

Już blisko
słonecznego poranka!
Sen wymarzony
wciąż nie przychodzi...
Rano ratuje
kawy mocnej filiżanka.
Dopiero wtedy sen
chce przytulić
i życie osłodzić!



Oskar Wizard


Czytany: 52 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: