Na Dobranoc...


Srebrzyste gwizdy
niech królują na niebie...
Niech przytulają się
kochankowie do siebie...
Kto zaś samotny,
niech zadzwoni do mnie...
Przed snem będę słuchawkę
tulił nieprzytomnie.

Opowiem ci,
co mi się teraz marzy...
Może którejś nocy
nam się przydarzy?
Księżyc będzie
naszych zwierzeń
świadkiem.
Rano przybiegnę
do ciebie
z różanym kwiatkiem!


Oskar Wizard

Czytany: 126 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: