Bajka


Z wioski do wioski...

przed wieczorem szła kobieta
ścieżką zieloną obok lasu
zapach świerku i sosny urzekał
romantycznie śpiew ptaków zatrzymywał

po drugiej stronie drogi wyłaniał się uśmiech
w złotych kłosach spojrzenie maków i chabrów
zmysłowo gorące pocałunki słał zachód słońca
w muzyce wiatru pełnego namiętności ciepłej

wędrowanie przyjemne w aurze letniej

nagle szybkie spojrzenie na stopy
znikąd pojawił się kotek mały
czarniuteńki jak smoła
oczka szafirowe miał jak gwiazdy
oblizywal stopy i kostki

z uśmiechem wzięła go w ramiona
przytuliła i głaskała zadowolona
że przyjaciela znalazła na dalszą drogę

z kotkiem rozmawiała tuląc go śpiewała
'zabiorę cię do domu
napoję mleczkiem
w koszyczku do snu ułożę
i sama się położę
już nie daleko
widać krzyż na rozstaju dróg'

gdy podchodziła już do krzyża
nagle kotek stawał się większy
coraz większy w ramionach rósł
szybko wzrok zmieniał się
z szafirowych gwiazd w czerwone
słodkie miauczenie w ochrypłe

wyrzuciła go przestraszona
krzycząc'A Fe Kocisko!'

uciekło szybko za drzewo
oglądając się i śmiejąc się

ludzkim głosem

(diabeł boi się krzyża) -2010

Czytany: 45 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: