okruchy nieba




Zapatrzyło się niebo
na puls łąki zielonej.
Zatęskniło, zadrżało
aż wiatr szarpnął zasłonę.

Posypały się iskry
niczym gwiazdy w noc letnią,
szmaragdowe kobierce
zaszeptały traw pieśnią.

Co to? Spójrzcie? Okruchy
spadły nieba na pewno!
Spoufala się cisza
czy też wiatr bawi ze mną

i zapędza me myśli
do krainy, gdzie barwy
uśmiech potrafią wzbudzić,
uczą, jak cenić skarby.

Lekkie jak puch najlżejszy,
delikatne w dotyku,
skromne w płatków wyrazie,
bez zbędnego przepychy.

Czytany: 100 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: