...w:)...


gdy wieczór zapadł ciszą powiało
zza ciemnej tafli lico się ukazało
uśmiechem spojrzenie radowało

do północy jak czarodziej pełen wdzięku
ukazywał swoje piękno zmieniając pozy


z koła cudowny owal wyczarował
niczym duża bańka kolorowa
złoto-pomarańczowo-rubinowa
a na wierzchołku czapeczkę czerwoną

dłoń swoją wysunął dłoń bursztynową
niczym różdżkę do zapalania gwiazd
lecz najpierw pod sobą wyczarował złoty most
w sobie zegar ustawił na godzinę piątą
przestawiając go później na za pięć szósta

znikał i pojawiał się jakby w ciucibabkę grał
pokazując swój złoty blask otoczony białą aureolą
Wielki pomyślałam-co chciał powiedzieć?...

...na drugi dzień wstał 23/25   -2011

Czytany: 78 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: