Bohater z przypadku...


Przepraszam, ja wojny
z nikim nie zaczynałem.
Chociaż wkurzają mnie
niektóre persony.
Mimo to
w globalny konflikt
się dostałem.
Zbuduję schron
dla przyjaciół,
dzieci i żony.

Ktoś ściągnął tu bomby
i atomowe zagrożenie.
Ja wolę uśmiech
i budowanie Ojczyzny.
A wojny?
Nie cierpię
i się nie zmienię!
Przez wojny
niejedne potęgi
już prysły...

Jeden sieje wiatr,
drugi burzę zbiera.
Więc gdy już wszyscy
bohaterzy uciekną...
(Tu będzie wypowiedź
naiwna i szczera):
Wrogowie
przed moją partyzantką
ulegną!


Oskar Wizard

Czytany: 390 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: