...wikary...


chatkę swoją ma
z której nie chce wyjść
a ja ciekawa jestem
wyglądu jego niebywałego

w okieneczko pukam
na zielone łąki wołam
póki słoneczko lśni
i w trawie Świercze grają

w odpowiedzi słyszę
czeka na swoją damę
gdyż umówiony jest
a słowa dotrzymuje

pokój wysprzątał
świeżym sianem
posłanie wyścielił
więcej nikogo nie przyjmuje

rozśpiewany w słońcu czas
uderza wspólnym rytmem
szczęście w koło rozkwita
i nasz wikary miętę czuje
lecz nie do mnie-a szkoda

z niedowierzaniem myślę
co za flądra taka bystra
na chatę się do niego pcha

a tu z pogranicza dama wita
uśmiechnięta się odzywam
toć to nie byle kto jest do usług
wielka jak i on

ja nie byłam jego godna
Małgorzatka w sam raz
pasuje jak słodkie mleko

nie wiem czy teraz wypić mogę
ale co tam niech się im powodzi
rozpłód nie byle jaki będzie
cielaczek lub jałówka...
2012

Czytany: 75 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: