OSIEMNASTA NOC MINĘŁA
Mija pierwszy dzień świąt i dobrze
następny dzień też minie - i dobrze
ale chciałbym zatrzymać się przy stole
i opowiedzieć ci jakie jadła przygotowała
moja mama - szkoda że cię nie ma Margot.

Piszę w dziewiętnastą noc - wczoraj
nie mogłem skupić się byłem na spacerze
słoneczna pogoda dopisała - a gdzie ty
przy mnie zawsze jest lepiej niż w sanatorium
ile zdjęć zrobiłem w słonecznej przyrodzie.

Ubrałem się jak książę z zaułka - to wieczny
mój stan konserwatysty z północnych pieleszy
zwiastun z rąk Boga karmiony liryzmem
aż zewsząd bulgotała moim wzrokiem radość
ważniejsza od rozmów politycznych...

Mogłem być sobą jakże prawdziwy
w czarnym kapeluszu z dużym rondlem
do tego ciemno-granatowy płaszcz z wełny
i purpurowy szalik okrywający szyję -
zatem cykl zdjęć był udanym spacerem.

Jedynie brakowało mi tej serdeczności
zbliżonych do twych ust - a palety nie miałem
by namalować ich soczystość w owocu
lubię z tobą jeść poziomki te urwane w lesie
więc przybywaj podniecona strunami gitar.

Czytany: 138 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ