przyjaciółka


Otoczona książkami.
Otoczona umysłami bez tarcia.
Wodząc w koło oczami,
W poszukiwaniu oparcia.

Dostrzegłam ciężar
Samotnie dźwigany.
Twój wielki ciężar.
Rozum na cierpienie skazany.

I choć wcześniej Cię spotykałam,
Tej godziny zostałam zauważona.
Od siebie nic nie zaoferowałam,
Lecz na Twój ciężar byłam wyczulona.

Zabrałam od Ciebie część frustracji,
Do dziś razem dźwigamy brzemie.
Wiesz że nigdy nie odmówię Ci racji.
Jesteś dla mnie jak objawienie.

Po wielu rozmowach mowimy identycznie.
Po wielu godzinach nie czuje już czasu.
Widzę że wstyd Ci przenoszę notorycznie,
A Ty mnie nadal cenisz i nie robisz hałasu.

Twoja twarz w moich rękach jak księga
Jestem w euforii gdy mogę z niej czytać.
Choć ludzie nie doceniają jej piękna
Co myślisz ja nie muszę pytać.

W Twoim obliczu odbija się świat,
Dzięki tobie dostrzegam co ukryte.
Nie znam Cię od wielu lat,
Dowody przyjaźni mam jednak niezbite.

Przyjaciółkę masz w mnie.
Choć nie przyznasz mi racji,
I Możesz uznać to za brednie,
Przyjmij kilka deklaracji

Deklaracje miłości
Deklaracje oddania
Choćby bez namiętności
Choćby bez pożądania

Przyznać muszę szczerze,
Nosić ciężar własny i mojej miłości,
Jest mi czasem nie w humorze,
Lecz tylko Ty mi nadajesz lekkości.







Czytany: 174 razy

R E K L A M A

=>