*** (Przelewasz siebie)




Przelewasz siebie przez chłód, mgieł zasłony,
łapiąc, co niesie pejzaż bez krzty słońca.
Nadzieja w barwach mieszka chcąc odrodzić
spojrzenie jasne, by nastrój nie wątlał.

Czy nie jest milej zaorać szarości,
słowa napełniać ciepłem bez umiaru?
O tym, że niesie dzień dobro nie zwątpisz,
gdy nieuchwytnej chwili dotkniesz czaru.

Niechaj pulsuje obraz pod powieką
a myśl uwiecznia, to co czasem trudno
wydobyć z siebie, choć tam jest i czeka,
z gwiazdą nadziei i wiosenną nutą.

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: