CZWARTA NOC MINĘŁA
Te miłości pańskie mają coś ze smaku
cytrusów z południowego środka
najpierw obieram skórkę
to znaczy całuję.

Jest gorąco odsuwam kołdrę
przypływ powietrza nadchodzi
z otwartego balkonu
gwiazda na łożu odkryta
balansuję pomiędzy częściami
od do i dalej i głębiej...

Panna M. to niczym Kariatyda
jest moim symbolem
architekturą ciała
spijam krople
deszczu.

Odbywa to się samoczynnie
jak zapalanie latarni w mieście
elektryzuje napięcie wpierw
czuję jej rękę na podbrzuszu
delikatnie rozbudza moją męskość
powstaje nowa rzeźba trwała.

Więc pozostaje mi przedłużyć stan
by w jej intymnej krainie
urodził się owoc z jabłoni...

Czytany: 150 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ