Echo Ojczyzny


Przyszedłem znowu i buty zdjąłem.
Wierny tradycji swego nawyku,
By stopy moje znów dotykały
Fal Oceanu, fal Atlantyku.

Stoję skupiony, a tam przede mną,
Krzywy horyzont się rozpościera.
Myślę o Kraju, o mej Ojczyźnie,
I coraz bardziej żal we mnie wzbiera.

Hen daleko, gdzieś za wielką wodą,
Wisła początek ma w Tatr strumyku.
Są tam jeziora, prastare grody,
I bursztynowe plaże Bałtyku.

Jakich wartości mi tu brakuje?
Jak mam się pozbyć życia szarzyzny?
Z dala od krewnych i od przyjaciół,
W nieswoim świecie, świecie obczyzny.

Czytany: 1649 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: