Ksiądz Jerzy
Zamroczony fanatyzmem dla swojej sprawy,
W obliczu wizji klęski i niedoszłej sławy,
Przyszło mu wygrać, albo też skapitulować.
Odczepić się od księdza, lub go zamordować.

Nazwisko kata znają dziś miasta i wioski -
Ta niechlubna postać, to kapitan Piotrowski.
Razem z kolegami, srodze się zacietrzewił,
Przeciwko temu, co z ambony dobro krzewił.

Tego, który nauczał szlachetnej godności,
Miłości do narodu i bożej prawości,
Chciał za wszelką cenę "zamknąć" i uspokoić,
Pohańbić przed wszystkimi i na zawsze zgnoić.

Lecz kapłan był nieugięty w swojej postawie,
Świadom niebezpieczeństwa, i niechętny sławie.
Wypełniając misję swojego powołania,
Nie bał się niczego, nawet ukrzyżowania.

A Gdy naród po nim płakał, wielbiąc odwagę,
Na rozkaz Boga Ojca, zdjęto w Niebie flagę.
By jeszcze jedno imię dodano do świętych,
Za wiarę męczenników i sług nieugiętych.

Jak długo będziemy słuchać Słowa Bożego,
Tak będziemy czcić i wielbić Ojca Jerzego.
Po wsze czasy w chrześcijańskich sercach została,
Na zawsze zapisana mu pamięć i chwała.

Czytany: 1230 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ