Wieczorem 2.


wieczorem słowa są zbędne
myśli przytula blask latarni
wszelki zapał już więdnie
gwiazdy szepczą
zaśnij zaśnij

wieczorem gasną
zmęczone spojrzenia
świeża pościel wabi do siebie
do marzeń niespiesznych
doznajemy natchnienia
tulimy się by czuć się
jak w niebie

a jeśli sny dwojga
idą w przytuleniu
to księżyc
całuje ich pieszczotliwie
i jeśli marzą
o pragnień spełnieniu
niech się przytulą
mocno i prawdziwie


Oskar Wizard

Czytany: 182 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: