Do Piłsudskiego


Dotrzymując tradycji walki oręża zbrojnego,
W czasie zagrożenia i upadku narodowego,
Szedłeś na czele oddziałów oddanych Tobie święcie,
Dając pod Stolicą pokaz męstwa, walcząc zawzięcie.

Uchroniłeś Polskę, od plagi "zarazy czerwonej",
W maniakalnej zaborczości w świecie niedoścignionej.
Ty, jako pierwszy bolszewicką hołotę pobiłeś,
Spod bohaterskiej Warszawy pod Kijów przegoniłeś.

Trwogę, lęk i bojaźń przed sobą do wieczności wziąłeś,
Wydałeś nas na pastwę nędzy, gdy w grobie spocząłeś.
Uciskani przez tych, którzy niegdyś Ciebie się bali,
Morze łez nieszczęścia, żeśmy za nasz naród wylali.

Wpływu na wydarzenia i losy nasze nie miałeś,
Gdy na łożu wypoczynku w mogile swojej spałeś.
Nie doczekaliśmy Twego zbawczego przebudzenia:
Po dziesiątkach lat niedoli, zakwitł kwiat wyzwolenia.

Zanim zdążył się rozrosnąć i nasycić w wolności,
Zaczął już wysychać i więdnąć, tracąc na piękności.
Te same siły, które kiedyś nas w niewolę pchały,
Na przekleństwo narodu, znów do władzy się dorwały.

Nam grozi teraz tyranii ponowne odrodzenie,
Znowu na lata narodu naszego zniewolenie.
Marszałku kochany! Ojczyźnie życie poświęciłeś,
Wołamy, obudź się, zmartwychwstań, bo za krótko żyłeś!

Czytany: 1135 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: