PO DRUGIEJ STRONIE DUSZY
Naocznego świadka

dla mojej drugiej duszy w iluzji piekących stóp –

i wody dzban na obmycie brudów doczesnych które,

przylepiają swoją ciekawość do miejsc ukrytych –

pośród prywatności jak sen.

Podróżować chciałbym linią tęczy,

wzbogacać swe niedostatki fragmentem gwiazd,

które najczęściej spadają do dębowego lasu,

a tam na wyszukanej złocistej polanie ognisko ogrzewa zimne metafory...

I jeszcze dalej w kosmosie dzieciństwa

odebrać głosy zapomnianych cieni,

kiedy skrzydlą się mądre myśli w takt iskry temperamentu

otoczone gościnnością babiego lata i cichej

pajęczyny z zewnątrz. –

Czy mam szansę przeżyć rozkwit kamieni w otoczce zamkniętego koła ziemi,

gdzie wszystko jest delikatnie poukładane z sensem,

że nawet modlitewny zasiew zbóż

sprzyja nie tylko namiestnikom – ale i biednym.

Jeśli się kiedyś obudzę

w świetlanym lustrze pękniętego orzecha –

nie męczcie mnie co jest po drugiej stronie zaśnięcia...

Tam wióry akwarelowych barw

odcieni przyciągają do brzegu wirujący lot mew.



I tylko tyle można osiągnąć –

i tylko tyle można mieć.



czerwiec 1992 - Wiedeń



(Wiersze emigracyjne pisane w Wiedniu)

z tomiku pt. „W krainie żebraków słyszę bluesa”

ISBN 83 – 912772 – 2 – 4, Agora Słupsk 2001



Dedykuję mojemu synowi Marcinowi Zygmuntowi Prusińskiemu, którego nie widzę już ponad 20 lat. Ostatni raz go utuliłem i ucałowałem w Maju 1994 roku w 11 dzielnicy Wiednia - kiedy to miał wówczas 4 latka i 4 miesiące.
Mój pierworodny syn (ur. 21 Stycznia 1990 r. Wiedeń) - pierwszy dzień Wodnika...

Czytany: 206 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ