Sen Emigranta
Co noc, odwiedza mnie to widziadło.
Nim zmrużę oczy, obok mnie siada.
Potem owija mnie swymi nićmi,
Choć go nie słyszę, czuję jak gada,

I w ciuciubabkę się ze mną bawi,
Jak głupie szczenię, by zdobyć fanta,
I ciągle męczy, przez długie lata,
Zsyłając na mnie Sen Emigranta.

Zjawy, widziadła, halucynacje,
Dziwacznym światem mnie zaszczycają.
Usilnie walczę, nie mogąc wygrać.
Upiornym śmiechem mnie wykpiwają.

Rzucam się wściekle, to znów opadam,
Widząc obrazy fikcyjnie żywe.
Próbuję nawet myśleć logicznie:
Tak mi się wszystko zdaje prawdziwe.

Nieraz posłanie w pocie mym tonie.
Przesiąka pościel i prześcieradło,
Kiedy się drżący budzę gwałtownie,
Znika natychmiast senne widziadło.

Przez wieczność całą tak mi dokucza,
Tu na obczyźnie, tu w kraju Granta,
Budząc po nocach by dać wytchnienie,
Od mary nocy - Snu Emigranta.



Czytany: 1764 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ