Książę z bajki 2.


Kto inny był sprawcą niespodziewanych ciąż...
Zbrodni swych dokonywał w mroku...
Nieświadomy sytuacji harował ciężko mąż.
Bo tamten miał wdzięk i był pełen uroku.

A ona piękniała, wręcz blaskiem swym lśniła.
Na stroje i kosmetyki majątek wydawała.
Już nie pamiętam, jak dawno męża tuliła...
Bo księcia z bajki na zabój kochała.

Trwał piękny ten romans coś ze trzy miesiące.
Lecz książę jeszcze dwie inne kochał.
I z nimi też zaspakajał swe niecne żądze.
Niejeden mąż przez to po nocy szlochał.

Kosztowne są przecież pierścionki i kwiatki.
A przecież książę nie miał czasu pracować...
Więc cichcem okradał porzucane na swoje wydatki...
I wcale nie zamierzał tego żałować!

Aż wreszcie nadział się na mądrą dziewczynę...
Ona stałości w wielkiej miłości szukała.
Przystojniak zamienił się z łowczego w zwierzynę...
Bo ona poczuła się ciut oszukana.

Poznała inne żądzy księciunia ofiary.
Razem wydrapały jego piękne oczy...
Wrócił do łask wspomniany wyżej mąż stary...
I też zaznał żądz pośród małżeńskich nocy!


Oskar Wizard


Czytany: 242 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: