Święta za pasem




Obowiązków tysiące
A tu święta za pasem.
Goście zjadą się tłumnie,
Dom napełnią hałasem.

Jakże hałas ten miły!
Serce od niego rośnie.
Jakby słońce przysiadło
Tkając ciepło na krośnie.

Wszystkie duszy pragnienia,
Wszystkie żale i smutki
Roztapiają się, nikną,
Jak za dotknięciem różdżki.

Ważne stołu nakrycie,
Treść półmisków, lodówek,
Ale nie wiem, czy bardziej
Pieszczotliwy ton słówek.

Smakuj bliskich obecność,
W każdym dniu ich pobytu.
Głaszcz, przekazuj im miłość
I do serca też przytul.

Świat z radości pięknieje,
Doskonali swe chwile,
Kwitnie, czary rozrzuca
Nagradzając wysiłek.

Czytany: 105 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: