Na Dobranoc (Na dobranoc pozbieram)




Na Dobranoc pozbieram
szum zaklęty w szuwarach,
aby cicho kołysał,
niósł Ci spokój od zaraz

a srebrzystość księżyca
zamiast świecy postawię
by subtelnie migocąc
w noc płynęła łaskawie.

Ja w tej ciszy też jestem
(tak mi jakoś się marzy)
- widzę nawet jak uśmiech
osiadł na Twojej twarzy.

Niech niepokój nie dręczy.
Spójrz, jak płynie po fali
mokra symfonia światła,
płosząc cienie z oddali.

Jakiś ptak się rozterlił.
Cisza drżenia nabiera.
Przekraczając granicę
ciepłem pisze sny teraz.

Czytany: 286 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: