klęcząc w przemyśleniach




wszystko jest po coś choć o celu
przyjdzie dowiedzieć się nam później
kolejny ranek krok odmierza
pragnie utrzymać się też uśmiech

ktoś wobec nas ma przecież plany
przyspiesza życia puls lub zwalnia
strzeże by jutro z dłoni nagle
bez ostrzeżenia nie wypadło

tak myślę klęcząc w przemyśleniach
pod światło każdy problem biorę
i wiem niewiele albo wcale
jaką przeznaczył los mi rolę

to że spotkałam tylu ludzi
przyjaznych dobrych z sercem w dłoniach
jest moim szczęściem nieustannym
dzień przed nadzieją się nie cofa

kiedy wstecz patrzę widzę zmiany
odchodzą jedni lecz zostają
ci którym ze mną jest po drodze
w spojrzeniach mają słońca zapas

również odwagę by trać mimo
podmuchów losu gdy źle bywa
nadzieją dzielą się zwyczajnie
z ich pojawieniem płynie siła

Czytany: 128 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: