Smok.


W piśmie
posłańca,
z końca świata
przybyłego...
Na koniu białym,
spienionym oczywiście...
Była prośba rycerza
problemem wielkim
umęczonego...
Chodziło o smoka,
jak odczytaliśmy
w tym liście.

Usiedli zacni rycerze
wokoło okrągłego stołu.
Każdy przecież
pokroił kiedyś
jakiegoś smoka...
Lecz skryba dolał
gorącego oleju
do tego rosołu...
Odczytał, że tak naprawdę
to chodzi
o "cmoka".

Nasz brat pancerny,
znany z wielkiej odwagi...
Wstydził się
swoją ukochaną księżniczkę
pocałować.
Prosił więc o mądre,
rzeczowe uwagi...
Bo w swoim długim życiu,
nie miał okazji
"cmokować".

Padła trwoga
na rycerzy
i przerażenie...
Problem to większy
niż straszne strzygi
czy trolle!
Po trzech dniach
dopadło ich oświecenie...
Odpisali:
wrzuć "całowanie księżniczek"
w google!



Oskar Wizard

Czytany: 467 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: