Cmentarz


W miejscu spokojnym jak magiczna kraina
Idąc powoli wśród zniczy i kwiatów
Swą codzienną podróż myślami zaczynam
Szukając podobieństw dwóch tak różnych światów

Świat żywych pędzący na złamanie karku
W pogoni za niczym, za błyskotką złudną
I świat martwych milcząco żyje w mogił parku
Którego sens żywym zrozumieć jest trudno

Często tu przychodzę, coś mnie tu przyciąga
Czy to krzyk kolegów czy twa prośba mamo ?
Duch ziemi cmentarnej jak otchłań mnie wciąga
I modlić się każe dziś, jutro, tak samo

Przychodzę tu często i groby odwiedzam
Te nieznane również - ciekawość zwycięża
Wypadki losowe myślami wyprzedzam
I modlitwy się trzymam jak rycerz oręża

Modlę się o ludzi, których gdzieś się znało
O kolegów z podwórka, z tej samej ulicy
Modlę się o nazwisk generację całą
O znajomych ze szkoły i spod piaskownicy

Wszyscy się spotkamy w tamtym martwym świecie
To na pewno się stanie i nikt nie ucieknie
Niech nas dobra nowina skrzydłem losu niesie
Nim śmiertelna cisza na zawsze urzeknie

(c) Kmicitz 2015

Czytany: 166 razy

R E K L A M A

=>