Modlitwa 2


Jak wodą przesiąknięty ludzką obecnością
W skorupie swych myśli zamknąć się nie mogę
Przejmując się zawsze słów swoich jakością
Próbuję jak zwykle porozmawiać z Bogiem

Szukam sobie miejsca gdzie nie ma nikogo
Gdzie kamień świątyni dni chłodzi gorące
Widzę tylko oczy patrzące złowrogo
I spiekotę upału, którym razi słońce

Jak to zatrzymać ? Oto pytanie
Lecz kogo pytać ? Ty tylko wiesz
Więc pytam Ciebie, potężny Panie
Co zrobić mogę by wygrać też ?

Nad Złym zwycięstwo to Twoja sprawa
Jam tylko pyłem, zerem bez szans
A w Twą potęgę ta nasza wiara
To wiatr w Twe żagle - odwieczny trans

Więc powiedz nam co robić mamy
Aby pokoju zaznać na świecie
Najlepiej chyba zapytać mamy
Bo mama wie to, czego nie wiecie

(c) Kmicitz 2015

Czytany: 155 razy

R E K L A M A

=>