Głos Boga ?


Białe czapy górskich szczytów
Jak klejnotów szyk w koronie
Patrzę w nie pełen zachwytu
A w ich tle splecione dłonie

Widok w piersi dech zapiera
Piękno świata tutaj widać
Życia cel do mnie dociera:
Żyć i patrzeć w śnieg na szczytach

Wicher muzykę w skałach wycina
Urwisko wciąga jak ruchome piaski
Głos Boga do mnie docierać zaczyna
Z dala od ludzkich spraw i ludzkiej łaski

Wściekłość w tym głosie jest jadowita
Zabija spokój i burzy ład
Nienawiść sączy przez kłamstwa sita
Zatruwa życie, fałszuje świat

Skąd się to bierze ? Nie mam pojęcia
Wiem, że jest blisko i wbija nóż
Źródło złej mocy pragnie poczęcia
Wypłynąć pragnie ze skał i wzgórz

(c) Kmicitz 2015

Czytany: 149 razy

R E K L A M A

=>