Wieczne ciemności




Dziwnych owadów wzlatują chmary
Otwarta nieszczęść walizka!
Już nieruchome ich awatary
Lawa spod ziemi wytryska.

To nie jest calka ani logarytm
Już na arenę krew tryska...
Mordercy liczą swoje ofiary
Złowroga brzmią ich nazwiska.

Próżno swe modły wznosi wikary
Już hen w oddali gdzieś błyska
Już nieruchome ich awatary
Spadasz z wielkiego urwiska.

Na nic się modły zdadzą ni czary
Już hen w oddali gdzieś błyska!
Niegroźne przy nich nawet Atari
Złowroga brzmią ich nazwiska...

Pożarł Hilary swe okulary
Niczym na rzymskich boiskach
Wspomnij, co mówił Mickiewicz stary
Rodem z czarciego urwiska.

Dziwnych owadów wzlatują chmary
Czart rozpala paleniska
Papież zaczyna odprawiać czary
I swąd nieznośny się wciska!



Turbo Wieszcz


Czytany: 157 razy


=>