Stefan Starzyński

Kiedy już pękły zaborcze okowy
I świat kolejny łyk wolności złapał
Pochwalić się światu chciałem jak dziecko matce laurką

Miastem, które dziś tną strzeleckie rowy
Miastem, przed którym wre obrony zapał
Miastem - wielkości symbolem
Stolicą - wolności córką

Marzenie moje niedokończone
Wróg nasz odwieczny zniszczyć zamierzył
Grzebiąc po sobie wioski spalone
Dbając, by przyszły mściciel nie przeżył

Z Bogiem na ustach i pasa klamrach
Leje nam z nieba śmierć i zniszczenie
Ogniem maluje w Historii kartach
Że z dumą niesie światu zbawienie

Sprzątanie świata karzeł ogłosił
Niemiecki naród do pracy najął
O zgodę innych nacji nie prosił
Nie swoją ziemię bez zgody zajął

A moje miasto okaleczone
Którym się chwalić chciałem przed światem
Piekielnym ogniem z nieba palone
Największą dzisiaj poniosło stratę

Dziś cały kraj przed Tobą klęka
A reszta świata bić pragnie brawo
Mi serce z bólu właśnie pęka
Wybacz nam małość tą Warszawo

(c) Kmicitz 2016

Czytany: 127 razy

R E K L A M A

=>