Ojciec


Synu mój jednorodzony
W drogę z misją Cię posyłam
Aby człowiek był zbawiony
Ducha moc na Ziemię zsyłam

Ślad komety drogę wskaże
Mędrcom co Ci pokłon złożą
Przed kolebki Twej ołtarzem
Dary na ofiarę bożą

Naród Twój prześladowany
Niewolniczą pełni rolę
Dziś przeze mnie jest wybrany
Żeby zmienić bunt w pokorę

Cały świat czeka na Ciebie
Każdy człowiek pragnie słuchać
Że ma miejsce pewne w niebie
Kiedy już wyzionie ducha

Idź i zanieś moje słowo
Że zbawienie ludziom niosę
Choć zapłacisz za to głową
Przekaż prawdę swoim głosem

Znak pokoju wszystkim przekaż
Pokój ludziom dobrej woli
Na ten stan cierpliwie czekam
By z rąk Złego świat wyzwolić

Drewno będzie Twym symbolem
Złota blask niech Cię omija
Światło ludziom nieś z mozołem
Zdradzi Cię podstępna żmija

Śmierć na krzyżu Ci zwiastuję
Mękę ponad ludzkie siły
Na niej Kościół swój zbuduję
By me owce w nim się skryły

Ten, kto pójdzie Twoim śladem
Chodźby sługą był Szatana
Lecz do serca weźmie radę
I rozpozna swego pana

Ze złej sławy się oczyści
Winy będą odpuszczone
Sen o raju mu się ziści
Kiedy uzna Twą koronę

Czarny Anioł będzie kusił
Piękno władzy Ci pokaże
Lecz nie powie, że się dusi
Pokutując w wiecznej karze

Bunt symbolem jego siły
Pycha to dla niego cnota
Jego twarz cyfry ukryły
Zdobi skroń korona złota

Ale czarne serce jego
Rozpacz się pod złotem kryje
Złość zabiła brata swego
Kłamstwo nowe szaty szyje

Strzeż się fałszywego słowa
Ujrzyj pracy mej udrękę
Piękno prawdy w oczach schowaj
Niewytrwałym podaj rękę

W mękach własne oddaj życie
Ale nie trać wiary we mnie
Tajemnicy bądź odkryciem
Nie umierasz nadaremnie

Tron Kosmosu wzywa Ciebie
Wieczne życie, wieczna władza
W siedmiowymiarowym niebie
Nikt nikomu nie przeszkadza

W walce z królem buntowników
Wiary użyj jak oręża
Niezależnie od wyniku
Wszelkie zło dobrem zwyciężaj

(c) Kmicitz 06.02.2016

Czytany: 132 razy

R E K L A M A

=>