Serdeczny posłaniec




O tej porze roku, lata już nie będzie.
Na chłód zgodę przyznał, grudzień, koniec roku.
Ja wiem, chciałoby się pomimo, na przekór,
zieleń, błękit, ciepło od nowa znów poczuć.

Będzie, to na pewno. Czasu trochę minie.
Kaprysy niejedne zjawią się i znikną.
Wpływu na to, nikt nam, nie udzielił z góry.
Zostawmy, więc plany dniom przyszłym, co idą.

Zamieniam myśl ciepłą, serdeczną, przyjazną
w posłańca, by słowem wsparł pogodny uśmiech,
wygładził, co smutne na drodze swej spotkasz
i trud dnia, choć trochę, pomagał Ci unieść.

Czytany: 139 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: