Sprytny Kapturek i Wilk




przez pola i łąki
las i niejeden pagórek
tam gdzie normalny facet
ma prawo się bać
idzie radośnie
długonogi Kapturek
bo noc taka piękna
i nie chce się spać

niesie w koszyczku
dla babci jedzonko
i leki przez dobry rząd
podarowane
dziewczę śliczne
jak lipcowe słonko
nie wie
że przez wilka
jest podglądane

nagle na drogę
wypada
umięśnione wilczysko
głodne jak bezrobotny
bez prawa do zasiłku
i gdy z zębiskami
jest już bardzo blisko
Kapturek krzyczy
nim zjesz
wykorzystaj
mój potencjał
Wilku

a gdy już potencjał
wielokrotnie
wykorzystali
podobnie jak inne
zwierzątka
w wiosenne gody
to za dziewięć miesięcy
jeszcze na tym skorzystali
na dziecko przyznali im
pięćset złotych

prosty morał
z tej bajki
wyciągniesz
drogi czytelniku
zamiast się żreć
rób bara bara
i fiku miku



Oskar Wizard


Czytany: 230 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: