Dałem w czajnik


Pobroiłem nieco, okrutnie swawoląc,
teraz fochy lecą, dolo moja dolo…
Kajam się i błagam, pardonu nie widzę,
powiem wam wprost w oczy,że się sobą brzydzę.

Dałem sobie w czajnik żołądkową miętą,
smakuje wręcz bosko, ale ciecz przeklęta,
z nóg potrafi zwalić Słonia Trąbalskiego,
no i doprowadza do wszelkiego złego.

Morał taki dodam z mojego przechlania,
nie wal wódy z piwem, nie dożyjesz rana,
dawkuj umiejętnie, nie zaczynaj ostro,
i zrób sobie przerwę, to...wyjdziesz na prostą.

Czytany: 121 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: