Do raju bram




płynę wargami
wzdłuż słodyczy
twoich pleców
nagość miłości budzi
spłoszone myśli
lustro wody obserwuje
nasz namiętny dotyk
twarze odbijające się
na tęczy
powierzchni wody
kosztują miód ust

smakuje przyjemnie
dziś moja dziewczyna
chciałbym zatrzymać
na zawsze
chwilę eksplozji ekstazy
to nie jest
dla grzecznych
starych panien
senna fotografia
jest to bowiem
krzyk młodości
radosnej
sięgającej raju
tylko ekstazą dotyków
i przytuleń
uratujemy
przed snem
niebo
ścieżka naszych pocałunków
wyznaczy kurs
zbawienia
samotnych dusz
połączonych namiętnością
zdobędziemy niebo
potęgą uczuć

chłodne anioły uciekają
skromnie płacząc
nie ma w nich
rozkoszy
nie będą zbawione
miłością



Oskar Wizard


Czytany: 344 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: