Rozkoszny lecz rozbity witraż



Jakże cicho podąża pani
za wymarzonym mężczyzną.
Jak długo jeszcze
dzień śni pięknie o nas?
Z nim warto piżmowo
łączyć senne jeszcze usta,
nawet w chińskim zaułku.
Dobra to przyjemność
jak radość
sfotografowanego miasta.

Dziś inaczej jednak
niż w marzeniach
usta się łączą.
Dusza śpiewa
słodkimi dźwiękami
srebrnych dzwoneczków...
Lecz nie ma
w tym wszystkim
żaru.
Coś zgasło.


Miłość tęskni skromnie
za cichą czułością.
Lecz zdrada
jak złodziej
uciekła z miłością.



Oskar Wizard



Czytany: 142 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: