Dzień do nas zmierza




i znów po wodzie dzień do nas zmierza
jakby chciał blaskiem upoić myśli
jakby nadzieją drążył korytarz
kładąc fundament pod czas pomyślny

prywatny słownik pęcznieje ciepłem
wyłuskać każdy szczegół potrafi
w zielone jeszcze zagra na brzegu
światłem rozpisze przyjazne ślady

co najważniejsze odszuka w nas też
ciszę co leczy chwyta w ramiona
może zbłąkaną lekkość źdźbło szczęścia
ufność i chwili słodki aromat

Czytany: 177 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: