Szalony major 8


Jakim ojcem był major?
Z nielicznych obrazów ojca, zapisanych w pamięci kilkuletniej
dziewczynki,
wyłania się nieznana dotąd postać majora, jako bardzo czułego,
kochającego
ojca, a jednocześnie wymagającego i dzielnego człowieka, który
właśnie te
cechy charakteru próbował przekazać swojej ukochanej jedynaczce.
Krysia nie pamiętała twarzy ojca, jedynie to, że
jego mundur pachniał koniem. Twierdzi, że był to świetny zapach.
Zapamiętała
sylwetkę ojca w dopasowanym mundurze i błyszczące czarne oficerki, gdy
bawili
się w chowanego, a ona nie sięgała głową do blatu stołu. W wieku
niemowlęcym,
gdy jeszcze nie umiała chodzić, uczył ją jeździć na kucyku. Lubił
też bujać ją na
huśtawce aż pod sam sufit i napominał, aby była dzielna. Uczył ją
odwagi.
Był bardzo czułym ojcem i bardzo ją rozpieszczał. Spełniał jej
wszystkie zachcianki.
Mała Krysia była bardzo uzdolnioną recytatorką. Oto fragment wiersza,
który
deklamowała ojcu:

„ Jaki ten chłopiec niedobry.
   Tak mnie wciąż zbywa niegrzecznie.
   Muszę się gniewać na niego.
   Gniewać koniecznie.

   Niedawno wyrwał mi z ręki
   zerwany w polu bławatek.
   I przypiął sobie do piersi
   skradziony kwiatek”.

Majorowi bardzo się ten wierszyk podobał. Zachęcał córeczkę:
- No, jeszcze! Jeszcze!
Krystyna pamięta z opowiadań mamy, że tatuś miał ogromne powodzenie u
kobiet.
Nazywały go „ Piękny Henio”. Mama lubiła jeździć z nim na
wszystkie wyścigi
konne i była dumna z jego sukcesów. Kochała jego dewizę: „Rzuć
serce za przeszkodę”.
Córka pamiętała również, że ostatni raz dał jej na pożegnanie
małą bransoletkę z rubinami,
bo o takiej marzyła.

Po czterech latach służby w Rzeszowie, major został przeniesiony do 2.
Pułku Strzelców
Konnych w Hrubieszowie na stanowisko kwatermistrza.

Czytany: 92 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: