Piękny dzień 5-06-2010


z rana słońce zaświeciło
blaskiem w górę się wzbiło
pocałunkiem ciało pieściło

w uśmiechu barwy promienne

jaskółki płynęły w tańcu
czyżyki śpiewały w locie
wiatr przygrywał romantycznie

na akordeonie tuż obok grajek grał
czule też tańczył z panią pan...

z wieczora słońce lustrzane
nad drzewami jak w ramce
odbiło się w aureoli

niczym zegar w prawo się obracało
szybko i szybciej jak oberek
w lewo tak samo jak i w prawo

przy zachodzie słońca w lazurach
czułam się jak na ławeczce
białej bielusieńkiej w tle...


...jak karuzela

Czytany: 97 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: